Rozmowa z Tomaszem Różyckim, właścicielem „Biura Detektywistyki i Windykacji”

reklama

Wyłudzenia, to niestety dość częste zjawisko. Wiele osób chce zarobić na tzw. okazji, podlewając sprawy swoim sprytem i niskimi pobutkami chęci zysku.

Rozmowa z Windykatorem i prywatnym detektywem Tomaszem Różyckim.

Pomysł na działalność to połowa sukcesu. Skąd u Ciebie pomysł, by założyć Biuro Detektywistyczne?

Tomasz Różycki, Prywatny detektyw, windykator

Witaj,
Zgadzam sie, że pomysł na działalność, to połowa sukcesu. Natomiast jak wpadłem na pomysł założenia biura detektywistycznego? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, muszę opowiedzieć troszkę swojej historii.

Przez 17 lat, byłem żołnierzem zawodowym, pracowałem w różnych strukturach armii. Doświadczenia, które tam zdobywałem bardzo były zbliżone do ,,detektywistycznych”, mimo że wtedy nie myślałem o prywatnym biznesie.
W trakcie służby, jak i po jej zakończeniu, w dużej mierze funkcjonowałem w strukturach ochroniarskich. Tam często wykonywałem zadania ochrony osobistej:

  • przy osobach ze świata polityki i biznesu,
  • jako ochrona osobista przy biznesie Izraelskim, jak i zwykły ochroniarz przy różnego rodzaju grupach,
  • również pracowałem w zwykłych firmach ochroniarskich jako: ochrona osobista, konwojent, dowódca, kierowca, itd.
  • wykonywałem prace windykacyjne, ale typowe do lat 90-tych,
  • pracowałem poza granicami Polski jako ochroniarz i kierowca,

Zanim zająłem się, pracą na własny rachunek, prowadziłem firmę typowo Detektywistyczną, wraz ze wspólnikiem.
Uważam, że te doświadczenia, w dość wysokim stopniu przygotowały mne do prowadzenia, firmy o takim charakerze.

Ponieważ zrozumiałem, że te dwa zawody łączą się, no i trzeba w dzisiejszych czasach mieć firmę komplekswo przygotowaną pod klienta. A ja oprócz detektywistyki i windykacji mam do zaproponowania klientowi jeszcze:

  • wywiad gospodarczy,
  • informatykę śledczą,
  • zabezpieczenie przed inwigilacją,
  • badania DNA,
  • obsługę prawną,

Konkludując, co innego mógłby robić człowiek z taka przeszłością?

Trudno pogodzić prywatne życie z pracą detektywa?

Na to pytanie trudno odpowiedzieć jednoznacznie, ponieważ ta praca ma czasami charakter, dość dynamiczny. Bywa różnie, raz praca spokojna, a drugi raz niespokojna w zależności od zlecenia.

Wpływ na to ma, mój charakter i charakter członków mojej rodziny. Ważna jest też, wiedza, świadomość, inteligencja, jakość tzw. horyzontów, moich i mojej rodziny.
Nie zapominajmy o odporności wrodzonej na stres i przyjmowanie nowych sytuacji życiowych.

Po tym wstępie mogę się odnieść do swoich odczuć.
Ja osobiście godzę to bez większych problemów, ponieważ ja i moja rodzina, mamy dobre zrozumienie swoich funkcji w rodzinie i społeczeństwie. Posiadamy w wysokim stopniu zaniżone uczucia: strachu, zawiści, złości oraz ogólnie rozumianej agresji, na rzecz innych odczuć, co przekłada się, na całkiem przyzwoite zrozumienie, a przez to dość łatwe współżycie w rodzinie. A to bardzo ułatwia prowadzenie, życia rodzinnego i biznesowego.

Dlatego odpowiem, że godzę, obie te perspektywy, bez większych problemów.

Dokonałeś czegoś, czego chyba do tej pory w Polsce nie dokonał nikt. Połączyłeś usługi detektywistyczne z windykacją długów?

Akurat tego nie sprawdzałem, czy w Polsce, nikt nie połączył Detektywistyki i Windykacji. Uważam że, wręcz powinno być to, w dzisiejszym świecie obowiązkiem każdego przedsiębiorcy pracującego, w którymś z tych zawodów.
Dlatego że, w dużym stopniu, nie da się robić jednego, ani drugiego w pełni, ponieważ pewne czynności się zazębiają.

A wykonywanie np. windykacji, nigdy nie jest pełne bez detektywa. Np. wykonanie pewnych sprawdzeń, jest zarezerwowane tylko dla detektywa, i pewne czynności zarezerwowane dla windykatora. Firmy, które reprezentują tylko jeden z profili, tak czy inaczej, są skazane, na współpracę z detektywem lub windykatorem. U mnie to jest jako jedno, zwłaszcza, w sensie prawnym, nie musze wykazywać współpracy, z innym podmiotem i brać np. w sądzie na świadka, kogoś z podwykonawców. A dyskrecja, często ma tu wielkie znaczenie.

O takiej sprawie isałem juz na swoim firmowym blogu.

Z mojej wiedzy wynika, że w zachodnich państwach, to zjawisko jest dość powszechne. Tam biznes prywatny, jest bardziej dopracowany i wspomagany przez państwo danego kraju. U nas funkcjonuje jeszcze, system narzucony, do utrudniania prowadzenia własnego biznesu, zresztą, to jest polityka, którą przedstawiciele władz naszego kraju przyjęli, przy transformacji w demokracje.

Teraz dopiero powoli zaczynamy się, wyzwalać z pod układu państwa wyzyskiwanego, do państwa samodzielnego. Jeszcze to, potrwa parę lat.

Z jakimi problemami najczęściej przychodzą klienci do detektywa?

Uważam że, najczęściej ze sprawami rodzinnymi, typu zdrady – niewierność małżeńska. Nie brakuje też, zapytań z dziedziny wywiadu gospodarczego i próśb o wykrycie podsłuchu w telefonie itp.

Spotkałeś się z jakąś bardzo nietypową sprawą w swojej karierze?

O tak! Dla mnie bardzo nietypowa była sprawa związana z kościołem. Konkretnie sprawa w klasztorze, z dziwnymi zjawiskami, które się tam działy.

Chodziło o jednego z braci klasztornych, w którego obecności znikały i przemieszczały się przedmioty. Współbracia podejrzewali kradzieże itp.

Jego przełożeni, juz wcześniej wykluczyli np. opętanie itp. sprawy. Osoba, która się ze mną kontaktowała, wiedziała, że i w tej dziedzinie mam jakąś wiedzę. Na pytanie, czemu służby kościelne, nie zajmą sie tą sprawą, dostałem odpowiedź nie do końca wyczerpującą, ale jej nie przytoczę.

Mogę ogólnie powiedzieć, że braciszek miał zdolności paranormalne. W jego obecności znikały i przemieszczały się, przedmioty. A on sobie tego nie do końca uświadamiał.

Nasz Detektyw wcielił się w zakonnika, zrobił skuteczne rozpoznanie, nie było to łatwe. Kamery tych sytuacji nie wyłapywały. Tylko osobista obecność człowieka znającego te zjawiska, oraz ze sporą świadomością doprowadziła do zrozumienia sytuacji.

Reasumując, wprowadziliśmy po kryjomu fachowca w tej dziedzinie, żeby nauczył braciszka panowania nad zdolnościami.

Liczę, że wykażesz pewne zrozumienie, dla kogo pracowaliśmy, oraz zrozumienie sytuacji, a wtedy też uznasz, że dyskrecja dla tej instytucji to skarb, nawet przed przełożonymi w hierarchii.

Wiem, że nie bierzesz windykacji w których dług nie jest udokumentowany, ale często się słyszy o wyłudzeniach spłaty długów nie istniejących. Może opowiesz o tym jakimi uprawnieniami dysponuje windykator?

To prawda, takich windykacji nie bierzemy. Minęły czasy dresiarzy.
Wyłudzenia, to niestety dość częste zjawisko. Wiele osób chce zarobić na tzw. okazji, podlewając sprawy swoim sprytem i niskimi pobutkami chęci zysku. Próbując nawet na drodze sądowej swoich sił. Co prawda w znakomitej większości kończy się to, dla nich bardzo źle.

Narzędzia jakimi może się posłużyć w dzisiejszym świecie windykator, są dość efektywne, mimo że zwie się je miękką windykacją. To wszystko, jest zależne od jakości człowieka wykonującego ten zawód.

Co prawda zgodnie z wytycznymi swojego zawodu samymi w sobie i w zgodzie z prawem, mogło by się wydawać, że niewiele.

Ale ten zawód polega na kombinowaniu i łączeniu wielu współpracujących zawodów w jedno. Mam na myśli np: adwokatów, komorników, detektywów, i innych – które przemilczę, a o których mówię na szkoleniach, za przyzwoite wynagrodzenie.

Mogę wspomnieć, że tutaj trzeba mieć sporą wiedzę z dziedziny prawa – detektywistyki – windykacji i innych. Windykator powinien posługiwać się, psychologią oraz brać pod uwagę, brak możliwości i wiedzy zleceniodawcy.

Ponadto windykator musi być jak pies gończy i wskazywać adwokatom i komornikom, gdzie może być majątek itp. ogólnie jest to funkcja kontroli i pilnowania pozytywnego zakończenia spraw przez komornika itp. Oczywiście zgodnie z prawem.

Ogólnie windykator to ścieżka przesądowa-polubowna.
Jeśli z niej dłużnik nie skorzysta, pojawi się adwokat – pozew, następnie wkracza komornik – to już windykacja twarda.

Więc zadaniem windykatora, jest egzekucja długu przesądowa, w postaci zapoznania się z faktami i próbą odzyskania długu, poprzez mediacje telefoniczne , listowne, mailowe, osobiste, tzw. polubowne nakłanianie dłużnika do spłaty.

Przy nakłanianiu windykator przedstawia zgodnie z prawem konsekwencje, jakie grożą, w razie braku ugody.
Uprawnieniami windykatora, jest wysyłanie nam ponagleń i informacji do ugody w spłacie długu.

A jakie prawa w spotkaniu z windykatorem ma dłużnik?

Zawsze w zależności od sprawy, dłużnik może się bronić. Jego prawem jest np.:

pokazania od firmy windykacyjnej pełnomocnictwa do dochodzenia zapłaty określonej kwoty,

informacji o wysokości zadłużenia, jakie to zadłużenie, może żądać pokazania konkretnej umowy, wyroku-orzeczenia sądu, faktury, lub innego dokumentu potwierdzającego zadłużenie,

  • informacji, czy firma windykacyjna wykupiła dług, lub czy działa jako pełnomocnik wierzyciela,
  • informacji, o osobach do negocjacji spłaty długu,
  • wniesienia zażalenia na postanowienia sądu o nadaniu bankowemu tytułowi egzekucyjnemu klauzuli wykonalności,
  • może zaskarżyć postępowanie egzekucyjne na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnego, jeśli z jego przebiegu nie jest zadowolony,
  • w przypadku kilku długów sam decyduje, który z nich będzie spłacał jako pierwszy, decyzja należy do wierzyciela tylko w tedy kiedy dłużnik nie skorzysta z tego prawa.
  • na każdym etapie postępowania egzekucyjnego powinien domagać się, by przestrzegane były prawa chroniące dłużnika. Jeśli w trakcie egzekucji długu zostały naruszone, może złożyć skargę do sądu rejonowego.

Długi ulegają przedawnieniu po 10 latach, pod warunkiem że w tym czasie wierzyciel nie złożył wniosku o wszczęcie egzekucji. Jeśli nie spłaca długów obiętym bankowym tytułem egzekucyjnym, już po trzech latach dług jest unieważniany, po tym okresie bank nie może ścigać.

Biuro detektywistyczne prowadzisz w Krakowie, ale chyba nie ograniczasz się tylko do tego miasta?

To prawda biuro mam w Krakowie, i też prawdą jest, że nie ograniczam się do tego miasta. Działam głównie na południu polski, ale przyjmuje zlecenia z całego kraju, pod warunkiem, że to sie opłaca.

Są klienci z dalszych rejonów kraju, którzy mnie już znają i polecają, na podstawie dobrze wykonanego zlecenia. Jak widzisz, firma się cały czas rozwija, i nie ma zamiaru przestać.

Może dołączysz do zespołu ze swoimi kwalifikacjami?

Miło słyszeć taką propozycje, od osoby o tak dużym doświadczeniu  i rozległej wiedzy, lecz jestem domatorem. Co prawda, na zaproszenia włóczę się po kraju, ale pracować mogę tylko blisko domu. Gdybyś miał coś na śląsku mogę pomoc, ale tylko z doskoku.

 

Z Tomaszem Różyckim właścicielem Biura Detektywistyki i Windykacji rozmawiał Paweł Bilko.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

+ 52 = 60