reklama

23-ego marca, kilka minut przed godziną ósmą, dyżurny Komisariatu Policji w Orzeszu dostał zgłoszenie o pożarze domu w Ornontowicach. Wysłani na miejsce policjanci ryzykując swoim życiem weszli do płonącego domu.

Akcja ratunkowa Policjantów z Orzesza

W pierwszej kolejności wyprowadzili kobietę będącą na schodach na piętro, następnie za pomocą znalezionej drabiny jeden z funkcjonariuszy wszedł na piętro i udało mu się wyprowadzić drugą kobietę i jej psa.

Po kilku minutach zjawili się strażacy oraz pogotowie ratunkowe.

Policjanci biorący udział w akcji to funkcjonariusze z orzeskiego komisariatu: starszy sierżant Mariusz Sacawa oraz sierżant Łukasz Michalski. Duet ten często patroluje teren naszej gminy, dbając o bezpieczeństwo naszych mieszkańców.

Nie możemy nie napisać o tym, że funkcjonariusze wchodząc do płonącego i zadymionego domu, nie mając odpowiedniego sprzętu do ochrony dróg oddechowych, narazili się na działanie dymów pożarowych którymi się zatruli i co najmniej do końca tygodnia nie wrócą do służby. Redakcja oczywiście życzy szybkiego powrotu do zdrowia.

Straż Pożarna o pożarze w Ornontowicach

Od Dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Mikołowie mł. kpt. inż. Jakuba Gendarza wiemy, że w akcji brało udział sześć zastępów Straży Pożarnej. Cztery to jednostki z Państwowej Straży Pożarnej czyli zawodowi strażacy, dwa zastępy to Ochotnicze Straże Pożarne z Orzesza i nasza jednostka z Ornontowic.

Mało kto wie, że ochotnicy trzymają poziom zbliżony do zastępów PSP, są uzupełnieniem dla zastępów zawodowych często pracują na takim samym sprzęcie, mają dokładnie takie same struktury dowodzenia i do tego będąc w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym bywa tak, jak w tym przypadku, że są na miejscu przed zastępami zawodowymi.

OSP Ornontowice na straży mieszkańców gminy

Mało kto wie, bo rzadko się o tym mówi, ale sprzęt na którym pracują nasi strażacy jest bardzo drogi i często finansowany jest z darowizn.

O pożar zapytaliśmy Naczelnika naszej jednostki Pana Przemysława Dróżdż, któremu sprawa jest znana choć jak sam podkreślił nie było go na miejscu.

Przyczyny wybuchu pożaru powinny być znane w ciągu miesiąca, tyle czasu potrzebuje biegły z zakresu pożarnictwa by je ustalić.

Choć starty materialne są ogromne to bardzo dobrą wiadomością jest, że nikt nie zginął choć niewiele brakowało.

Pamiętajmy, że ogień jest niebezpieczny i że łatwo go zaprószyć.

Zadbajmy by drogi ewakuacji były drożne oraz o to by była możliwość dotarcia do naszych domostw ratowników jak i do hydrantów które są w naszej okolicy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

26 + = 27